10 lutego 2026 roku, to rocznica pierwszej, masowej wywózki Polaków na Sybir. Związek Sowiecki w ten sposób realizował tajny pakt Ribbentrop-Mołotow z dnia 23 sierpnia 1939 roku, w myśl którego nastąpił IV rozbiór Polski. Terytorium Polski zostało podzielone pomiędzy dwóch agresorów: hitlerowskie Niemcy i ZSRR. Dnia 17 września 1939 roku około 4 nad ranem Związek Sowiecki zbrojnie zaatakował Polskę, ogłaszając, że jest to wyzwoleńczy pochód, aby przynieść wolność ukraińskim i białoruskim braciom, zamieszkałym na wschodnich terenach Polski. Od tego momentu rozpoczęła się sowiecka okupacja wschodnich ziem polskich i dołączenie ich do Ukraińskiej i Białoruskiej Republiki Ludowej. Okupacja sowiecka spowodowała masowe aresztowania i deportacje polskiej ludności z tych terenów na Syberię i do Kazachstanu. Ustalenie faktycznej liczby deportowanych jest niezwykle trudne. Nie jest bowiem znana liczba osób zmarłych w czasie wywózki, w obozach pracy, w więzieniach, łagrach i w miejscach osiedlenia. Celem tej wywózki i trzech następnych była walka z polskimi elitami, które mogły przekazywać narodową tradycję polską i oczyszczenie tych terenów z Polaków, których przeznaczono do likwidacji fizycznej. Potem mogła już nastąpić sowietyzacja…
Deportowani w czasie lutowego zesłania, trafiali w północne części ZSRR: do obwodu archangielskiego, republiki Komi, do Kraju Krasnojarskiego i Omskiego. Kierowani byli do pracy w kopalniach węgla, do wyrębu drzew w tajdze, do budowy transsyberyjskiej kolei. Warunki pracy i życia były nieludzkie i doprowadzały do masowych zgonów. Ta pierwsza, wielka akcja deportacyjna z 10 lutego 1940 roku miała miejsce w czasie ostrej zimy z mrozem około minus 30 stopni. Zesłańców ładowano do bydlęcych wagonów, zamykanych z zewnątrz na sztaby. Podróż trwała tygodniami w zatłoczonych, zimnych wagonach, bez jedzenia i wody z toaletą w postaci dziury w podłodze. Warunki te powodowały wysoką śmiertelność.. Martwe osoby wyrzucano z wagonów, a towarzyszyła temu rozpacz i łzy najbliższych. Deportowanych osiedlano w trudnych dla nich warunkach klimatycznych i przyrodniczych. Mieszkanie: to prowizoryczne baraki, lepianki lub jurty. Głód, choroby, pozbawienie opieki lekarskiej, wycieńczenie nadludzką pracą i prześladowanie przez NKWD spowodowały wysoką śmiertelność wśród zesłanych Polaków, zwłaszcza: dzieci, kobiet i osób starszych. Zesłańcy syberyjscy, którym udało się przeżyć i powrócili z zesłania do ukochanej Ojczyzny; musieli milczeć. Nazywani byli wrogami komunizmu i zaplutymi karłami reakcji. Usiłowano wykluczyć Sybiraków z polskiego społeczeństwa. Trwało to aż do lat osiemdziesiątych, kiedy nastąpiła możliwość rejestracji Związku Sybiraków.
W Krakowie, rejestracja Związku Sybiraków miała miejsce dnia 13 maja 1989 roku, w auli Wyższej Szkoły Pedagogicznej na ulicy Podchorążych 2. Data i miejsce tego pierwszego zebrania wyborczego Krakowskich Sybiraków w Auli Wyższej Szkoły Pedagogicznej miało i ma wymiar historyczny.
Krakowskie Uroczystości upamiętniające 86 Rocznicę deportacji Polaków na Sybir rozpoczęły się już w przeddzień, a więc 9 lutego 2026 roku na ulicy Loretańskiej 11, pod tablicą Zesłańców Sybiru, która jest umieszczona w Kaplicy oo. Kapucynów. Ojciec Jerzy Pająk wraz z przedstawicielką Krakowskich Sybiraków panią Izabellą Raciborską odmówili modlitwę za zmarłych i żyjących Sybiraków, złożyli kwiaty i zapalili znicz. Następna część uroczystości odbyła się na Placu im. Adama Studzińskiego, pod tablicą poświęconą Zesłańcom Sybiru, pod którą uroczyście złożono wieńce. Ostatnia część Uroczystości odbyła się w Forcie Skotniki w siedzibie Centrum Dokumentacji Zsyłek, Wypędzeń i Przesiedleń. Po wysłuchaniu Hymnu Sybiraków, zabrała głos Wanda Puszko-Tarnawska. Przypomniała tragiczną historię zesłań syberyjskich i losów Zesłańców Sybiru, którzy po powrocie do ukochanej Ojczyzny nie byli witani z kwiatami, lecz musieli przez wiele lat milczeć, aby nie narażać się na prześladowania ze strony władzy komunistycznej. Głos zabierali również: p. dr Maciej Korkuć- przedstawiciel Pana Prezydenta, p. Elżbieta Achinger; I wicewojewoda Małopolska, p. Stanisław Kracik; wiceprezydent Miasta Krakowa. Następnie; wystapili przedstawiciele władz Uniwersytetu Komisji Edukacji Narodowej; prof. dr hab. Dariusz Rott: Przewodniczący Rady Uczelni, prof. dr hab. Michał Rogoż: Prorektor ds. Nauki, prof. dr hab. Jacek Chmieliński: Prorektor ds. Kształcenia, a także kpt Bartłomiej Czech-Kosiński. Wanda Puszko-Tarnawska wręczyła odznaczenia nadane przez Zarząd Główny Sybiraków: pani dr. Annie Hejczyk – Gołąb i panu komendantowi hcm. Pawłowi Grucy.
Pani dr Alicja Śmigielska przedstawiła najważniejsze działania zrealizowane w Centrum w 2025 roku.
Po zakończonej, oficjalnej części uroczystości, zgromadzeni goście zapoznali się ze stałą ekspozycją: Zesłani na Sybir. Losy obywateli polskich deportowanych w głąb Związku Sowieckiego w czasie II Wojny Światowej.
Podczas spotkania pani Wanda Puszko-Tarnawska podzieliła się refleksją na temat historii spotkań opłatkowych naszej organizacji. Poniżej publikujemy treść jej wystąpienia.
Opłatki Sybiraków
W czasie organizacji tegorocznego spotkania opłatkowego Krakowskich Sybiraków, które odbyło się 10 stycznia 2026 roku, wróciłam pamięcią do lat ubiegłych. Znalazłam dwa zdjęcia z pierwszego, naszego Opłatka i pomyślałam, że tych osób, którzy uczestniczyli wówczas w tamtym spotkaniu zostało już niewielu. Obecny skład Związku Sybiraków, to często już dzieci i wnuki Sybiraków i oni będą tę tradycję podtrzymywać. A więc dlatego przekażę nieco historii o naszych spotkaniach noworocznych.
Po rejestracji, a właściwie po reaktywacji Związku Sybiraków w 1989 roku, [bo Związek Sybiraków powstał już w 1928 roku], jedną z pierwszych decyzji, podjętych na pierwszym zebraniu 13 maja 1989 roku;była decyzja o zorganizowaniu w styczniu 1990 roku spotkania opłatkowego Sybiraków.Dzięki uprzejmości oo. Jezuitów ten nasz pierwszy opłatek był zorganizowany w podziemiach kościoła oo. Jezuitów na ulicy Kopernika 26, czyli w Bazylice Najświętszego Serca Pana Jezusa. Za organizację odpowiedzialna była przewodnicząca Komisji Charytatywnej pani Władysława Łuczyk.Polska była jeszcze wówczas krajem, gdzie w sklepach były wielkie braki produktów spożywczych lub w ogóle były puste półki, co najwyżej była na nich musztarda. Były to jeszcze czasy „ pustych sklepów”. Dlatego wystosowany był apel do Sybiraków, aby Panie Sybiraczki przychodziły na opłatek z ciastami upieczonymi przez siebie. I pamiętam zdenerwowanie mojej Mamy jak piekła keks z bakaliami, które wcześniej musiała zdobyć stojąc w długiej kolejce w Delikatesach w Rynku Głównym.Pamięć o tym pierwszym opłatku zawsze mnie wzrusza. Do Kościoła oo. Jezuitów dotarła ogromna ilość Sybiraków. W podziemiach był tłum ludzi, których łączyły podobne, potworne przeżycia. A teraz każdy z nich, cieszył się, że nie jest anonimowy i może swobodnie mówić o syberyjskich przeżyciach i wspominać teraz tę katorgę po latach przymusowego milczenia. Cieszyliśmy się, że dożyliśmy tej chwili. Wraz z nami uczestniczył w tym zgromadzeniu ksiądz kardynał Franciszek Macharski, który modlił się i śpiewał wraz z nami kolędy.
Następne spotkania opłatkowe odbywały się na Politechnice Krakowskiej na ulicy Warszawskiej w wielkiej Sali stołówkowej, której kierowniczką była bardzo oddana Sybirakom Pani Borgiełowa. W wielkiej Sali ustawione były trzy rzędy pięknie udekorowanych stołów. Byliśmy tam bardzo uhonorowani, ponieważ usługiwały nam pracownice stołówki, a aktorzy z teatru Starego umilali nam ten świąteczny czas. Pamiętam pana Tadeusza Malaka, i jego wspaniałe recytacje wierszy. Śpiewaliśmy kolędy wspólnie i radośnie.
Trzecim miejscem spotkań opłatkowych było Nowohuckie Centrum Kultury im. Jana Pawła II. Przez wiele lat za organizowanie tam naszych „Opłatków ”odpowiadała Pani Danuta Głuszek. Przez ostatnie dwa lata tamtych spotkań opłatkowych, ubogacali je, wprowadzając radość do wspólnego śpiewania kolęd; harcerze ze szczepu Memoria z Krzęcina, którzy są z nami również dzisiaj. Muszę też wspomnieć o obecności drugich harcerzy, którzy nam towarzyszą; to przedstawiciele NZH ‘Czerwony Mak’ ze Skawiny.
Od czterech lat Spotkania Opłatkowe Krakowskich Sybiraków odbywają się w Świetlicy w Centrum dla Dzieci Niewidomych i Słabowidzących w Krakowie na ulicy Tynieckiej 6. Możemy tu się spotkać dzięki uprzejmości, empatii i zrozumienia naszych losów przez pana Dyrektora mgr Marcina Dębskiego, który nas tu zaprosił i udostępnił nam tę salę.Inspiratorem, organizatorem i niezastąpionym prowadzącym spotkanie opłatkowe Krakowskich Sybiraków, jest członek naszego Zarządu i równocześnie pracownik Szkoły Pan Piotr Stefański.Tych co pamiętają ten pierwszy Opłatek na ulicy Kopernika jest już niewielu, ponieważ Sybiraków ubywa, lecz optymistycznym jest fakt, że przybywa nam Przyjaciół. Wszystkie nasze spotkania zaszczycają swoją obecnością przedstawiciele władz Wojewódzkich, Miejskich, Samorządowych, Kościelnych, oraz Patriotycznych Organizacji. Krakowscy Sybiracy pomimo okrojonego składu, starają się kontynuować tradycję i nadal organizować Spotkania Noworoczno-Opłatkowe, aby spotkać się w radosnym nastroju i wspólnie śpiewać kolędy. Życzę wszystkim Państwu, obecnym na naszym spotkaniu wspaniałego Nowego Roku 2026, przede wszystkim dobrego zdrowia, optymizmu i radości.
Kolejne Spotkanie Opłatkowe krakowskiego Oddziału Związku Sybiraków już za nami. Jak zawsze otworzył przed nami swoje gościnne progi Zespół Szkół i Placówek pn.”Centrum dla Niewidomych i Słabowidzących” w Krakowie.
Do pięknie udekorowanej sali wprowadziliśmy Sztandar naszego Oddziału i odśpiewaliśmy hymn Związku Sybiraków. Po przywitaniu zaproszonych Gości nastąpiła wzruszająca chwila łamania się opłatkiem i składania sobie życzeń. Wspominaliśmy tych, którzy odeszli od nas zeszłego roku. Zwłaszcza pana Józefa Kołodzieja i pana Stefana Lubelskiego. Ogromnie ucieszyła nas obecność Pani Marty Żurowskiej, która we wrześniu skończyła 100 lat.
Wielkie podziękowania dla dyrektora szkoły, pana Marcina Dębskiego! Dziękujemy też Piotrowi Stefańskiemu, członkowi naszego Zarządu, bez którego zdolności organizacyjnych i konferansjerskich trudno by nam było o tak piękną oprawę spotkania.
Koncert kolęd zagrali i zaśpiewali harcerze ze szczepu „Memoria”, z Krzęcina. To prawdziwi profesjonaliści.
Widać było, że pogaduszki przy wspólnych stołach sprawiały radość naszym Gościom.